sie 23

Już od jakiegoś czasu telefonm ilczy a może nie to tylko tak mi się wydaje. Tak tak najpierw buszowałam po portalach a fe nic ciekawego, a tu nagle taki esemes, waszemu związkowi zagraża jakaś kobieta, przepraszam czy ja o czymś niewiem ups chyba przespałam swąwakacyjną miłość. strasznie mi smutno niewiem co mnie ominęło i tego chyba najbardziej szkoda.

lip 22

Komórkowa sieć Plus musi poprawić swoją ofertę dla osób
>> niepełnosprawnych, bo nie
>> otrzyma certyfikatu UKE. Operator wprawdzie oferuję zniżkę na abonament
>> 50 proc.,
>> ale… stawia dziwne warunki.
>> Komórkowa
>> sieć
>> Plus od wielu lat oferuje zniżkę na
>> abonament
>> dla osób niepełnosprawnych, która wynosi 50 proc. przez cały okres umowy
>> (dwa lata).
>> Jednak operator stawia dziwne wymagania, które mogą skutecznie zniechęcić
>> do podpisania
>> umowy
>> .
>> Przekonał się o tym niewidomy prezes Fundacji Audiodeskrypcja, który
>> chciał skorzystać
>> z oferty operatora. Jak opisuje
>> Gazeta Wyborcza
>> , Plus oprócz wymaganych dokumentów oczekuje od klientów korzystających z
>> promocji
>> także oświadczenia, że… klient oraz inni domownicy nie korzystają z
>> innych zniżek
>> za
>> usługi
>> telekomunikacyjne z tytułu niepełnosprawności. Prezes ostatecznie
>> zrezygnował z
>> podpisania umowy z operatorem.
>> Wymagane przez Plus oświadczenie jest tym dziwne, bo sami pracownicy
>> Plusa przyznają,
>> ze nikt nie będzie tego sprawdzał. Swoja zachowanie Plus tłumaczy troską
>> o klientów,
>> a konkretnie wyeliminowaniem nadużyć ze strony nieuczciwych klientów.
>> Sprawą zainteresował
>> się UKE, który wyjaśnia, że prawo
>> telekomunikacyjne
>> nie wprowadza takich ograniczeń - klient może korzystać z ulg dla osób
>> niepełnosprawnych
>> u różnych operatorów. W najbliższym czasie UKE planuje przyznać
>> certyfikaty operatorom
>> przyjaznym osobom niepełnosprawnym.
>>

lip 22

Poczuj się jak odkrywca!
Prawdziwe szczyty stoją przed Tobą!
Zdobądź pierwszy szczyty krajoznawcze, turystyczne, rehabilitacyjne oraz
tyfloinformatyczne.
Zapraszamy na wakacyjne szkolenie i odpoczynek!
Lato. a ty nie masz planów. Ani się obejrzysz, a przez całe lato
siedzisz
w
domu. Monotonia Cię przytłoczy - inni odpoczywają, wyjeżdżają, poznają,
a
ty? Czujesz potrzebę wyjścia, spotkania się ze znajomymi, poznania
czegoś
nowego. a tu nic! Jak więc spędzić swój wymarzony wakacyjny tydzień?
Nie zastanawiaj się zbyt długo, przecież chcesz zaprzyjaźnić się z
najlepszym na świecie oprogramowaniem i sprzętem informatycznym w
otoczeniu
gór i lasów pod opieką najlepszej w kraju kadry szkoleniowej.
Pragniemy zaproponować szkolenia w dwóch wariantach, w których zawartość
merytoryczna w dziedzinie tyfloinformatyki, pakiet programów i urządzeń

identyczne, zmieniają się zajęcia fakultatywne oraz miejsca i warunki
pobytowe:
Wariant I
Szkoła Szybowcowa w Międzybrodziu Żywieckim jest wariantem najtańszym.
Ośrodek w którym będziemy mieszkać spełnia standardy hotelu
dwugwiazdkowego.
Jest wyposażony w wygodne pokoje, komfortową salę komputerową. Jest Tu
również serwowane smaczne jedzenie. Oprócz zajęć fakultatywnych
zorganizujemy piesze wycieczki.
Wariant II
Będziemy odpoczywać w kurorcie położonym u stup Pienin i Beskidu
Sądeckiego.
Większość pomieszczeń w szczawnickim ośrodku jest klimatyzowana, a
jedzenie
godne polecenia. Na zajęciach fakultatywnych nie poprzestaniemy.
Zorganizujemy piesze wycieczki po górach oraz zwiedzanie okolicy.
Gwarantujemy, że na szkoleniu, na które pragniemy Was
zaprosić
pojawią się wyłącznie tematy, programy, urządzenia, których jeszcze w
naszym
kraju nie widziano! Nikt nikogo w ich używaniu tu nie szkolił. ALTIX nie
prowadzi szkoleń, które powielają pracę innych, lecz odkrywa nowe
możliwości. Specjalnie w tym celu zakupiliśmy wiele świetnych produktów
oraz
zaangażowaliśmy najlepszych instruktorów.
Zdobywanie szczytów tyfloinformatyki rozpoczniemy
zaprzyjaźniając się z SARĄ i PEARL, które umożliwią nam wczytanie
fragmentów
naszych ulubionych książek do komputerów. Następnie przy pomocy
specjalistycznego oprogramowania OCR “przeczytamy” słuchając zeskanowane
wcześniej teksty. Przy pomocy programu Magni stworzymy z fragmentów
naszych
książek pliki mp3 które później będziemy mogli odsłuchać na niezwykle
poręcznym urządzeniu - Milestone.
Wspinając się na tyfloinformatyczne szczyty zmierzymy się z wypukłą
grafiką.
Będziemy mieli niespotykaną możliwość obcowania z niezwykłym urządzeniem
Dot View 2, które pod naszymi palcami pokaże nam co aktualnie znajduje
się
na ekranie naszego komputera. Poznamy urządzenie IVEO, które pokaże i
powie
nam na co obecnie patrzymy np. na jakie rzeki, miasta.
Poznamy ukryte możliwości najnowszej wersji programu udźwiękawiającego
JAWS
11, który dla zainteresowanych stworzy tandem z ultra mobilnym Pac Mate
Omni. Pracując na swoich komputerach wykorzystamy unikalny program
udźwiękawiająco-nawigujący Supernova.
Poznamy również przeróżne urządzenia mówiące, które będą nam pomagać w
życiu
codziennym. Dla zainteresowanych zorganizujemy marsz na orientację.
Podzielimy się na dwie drużyny i przygotujemy sobie wzajemnie mapki za
pomocą ThermoPen`a. Do orientacji w terenie użyjemy mówiących
krokomierzy.
Po dotarciu do punktów kontrolnych będziemy mogli poznać
udźwiękowione/mówiące urządzenia jak ciśnieniomierz, termometr czy
termometr
do ciała, waga lub płynomierz, które pomogą nam w wykonaniu zadań i
przejściu do kolejnego etapu marszu.
Chętnym zaprezentujemy najnowsze na Polskim rynku produkty z rodziny
elektronicznych powiększalników takie jak Ruby i SAPPHIRE.
Poznamy również programy pomagające udźwiękowić nasz telefon komórkowy.
Proponujemy udział w szkoleniu na intrygującej zasadzie:
uczestnicy płacą jedynie za pobyt, a samo szkolenie jest bezpłatne. Jest
realizowane w charakterze promocji produktów wielu świetnych
producentów,
którzy je sfinansują. Szkolenie jest pod opieką m.in. następujących firm
i
instytucji: Freedom Scientific, ViewPlus Technologies, Bones AG, KGS
Corporation, Dolphin Computers Acess Ltd, Repro-Tronics, Altix Sp. z
o.o.
Zapraszamy na wakacyjne szkolenie i odpoczynek
Szkolenie w Międzybrodziu
Zaczniemy huczną biesiadą przy ognisku. Będziemy śpiewając
stare
szlagiery przy harcujących płomieniach ogniska, zajadając się pieczonymi
kiełbaskami, karkówką i innymi dobrodziejstwami, a obok fajne dziewczyny
i
chłopcy.
Odpoczywając po pierwszym dniu szkolenia urządzimy sobie spacer po
okolicy.
Drugiego dnia po południu będziemy eksplorować górę Żar, a nawet
odwiedzimy
niezwykłą elektrownię Porąbka-Żar na którą wjedziemy kolejką linową.
Po trzecim dniu szkolenia odwiedzimy Muzeum Browaru Żywiec.
Czwartego dnia urządzimy sobie marsz na orientację, a kulminacyjnym jego
punktem będzie latanie na szybowcach.
Dzień piąty to odpoczynek po minionych dniach szkolenia - cały dzień na
Słowacji, gdzie zwiedzimy zamek orawski, odwiedzimy wody termalne oraz
wyciszymy się w saunach, a dla zainteresowanych możliwość masażu.
Ten wspaniały dzień zakończymy imprezą pożegnalną, na której wybierzemy
najaktywniejszego uczestnika szkolenia. Imprezę zakończymy wręczeniem
wartościowych nagród.
Wieczory będziemy spędzać przy zawodach grillu, spacerze lub w zaciszu
pokoju.
Po zakończonym szkoleniu otrzymają Państwo dyplom ukończenia kursu oraz
możliwość zakupu naszych produktów po preferencyjnych cenach.
Te wszystkie atrakcje są w zasięgu twojej ręki za 950,00 PLN wystarczy
po
nie sięgnąć. Nie czekaj bo czas ucieka! Chwytaj chwilę i dzwoń 22 676 90
95!
Rezerwuj sobie miejsce i przeżyj tyfloinformatyczną przygodę! Na
zgłoszenia
czekamy do 6 sierpnia!
Szkolenie o wartości 2500,00 PLN otrzymujesz od nas w prezencie!
Pamiętaj
taka okazja może się już nie powtórzyć!
Cena bez dodatkowych atrakcji (590,00 PLN zawiera zakwaterowanie,
śniadanie
i obiadokolację).
Szkolenie w Szczawnicy!
Zaczniemy huczną biesiadą przy ognisku, na które pojedziemy
dorożkami zaprzężonymi w konie. Będziemy słuchać starych szlagierów przy
harcujących płomieniach ogniska, zajadając się pieczonymi kiełbaskami,
bigosem i innymi dobrodziejstwami wiejskich stołów, a obok fajne
dziewczyny
i chłopcy.
Odpoczywając po pierwszym dniu szkolenia odwiedzimy stadninę koni. Może
zamienimy nasze górskie otocznie na dziki zachód i nauczymy się jeździć
konno pod okiem wykwalifikowanego instruktora?
Drugiego dnia, po południu przeniesiemy się nad wodę by w promieniach
zachodzącego słońca urządzić drużynowy wyścig kajakowy lub popłyniemy
Dunajcem łodziami sterowanymi przez profesjonalnych flisaków. Po
zawodach
wszystkich zaprosimy do zacisznego ogrodu, gdzie czekać na nas będą
soczyste
mięsa z grilla i świeżo zerwane warzywa.
Trzeciego dnia, po szkoleniu, będziemy mieli czas wolny.
Czwarty dzień poświęcimy na marsz na orientację.
Dzień piąty to odpoczynek po minionych dniach szkolenia - cały dzień na
Słowacji, gdzie atrakcje parku wodnego w Popradzie będą stały otworem.
Będziemy szaleć na przeróżnych zjeżdżalniach, wyciszymy się w saunach, a
dla
zainteresowanych możliwość masażu.
Ten wspaniały dzień zakończymy imprezą pożegnalną, na której wybierzemy
najaktywniejszego uczestnika szkolenia. Imprezę zakończymy wręczeniem
wartościowych nagród.
Wieczory będziemy spędzać przy rozgrywkach bilardowych, grillu, spacerze
lub
w zaciszu pokoju.
Po zakończonym szkoleniu otrzymają Państwo dyplom ukończenia kursu oraz
możliwość zakupu naszych produktów po preferencyjnych cenach.
Te wszystkie atrakcje są w zasięgu twojej ręki za 1150,00 PLN wystarczy
po
nie sięgnąć. Nie czekaj bo czas ucieka! Chwytaj chwilę i dzwoń 22 676 90
95!
Rezerwuj sobie miejsce i przeżyj tyfloinformatyczną przygodę! Na
zgłoszenia
czekamy do 6 sierpnia!
Szkolenie o wartości 2500,00 PLN otrzymujesz od nas w prezencie!
Pamiętaj
taka okazja może się już nie powtórzyć!
Cena bez dodatkowych atrakcji (680,00 PLN zawiera zakwaterowanie,
śniadanie
i obiadokolację).
Szanowni Państwo te wszystkie atrakcje są na wyciągnięcie
ręki!
Sponsorujemy całe szkolenie! Państwo pokrywają zaledwie koszty pobytu i
dojazdu. Czekamy na zgłoszenia zainteresowanych. Pierwsze 21 osób które
się
zgłosi będzie miało tą niespotykaną możliwość przeżycia takiej przygody.
Gdyby jednak nie znalazła się wystarczająca ilość chętnych, nie będziemy
mogli podtrzymać rezerwacji, bo koszt pobytu dla jednej osoby będzie
zbyt
wysoki. Oba warianty są dostępne w 10 atrakcyjnych ratach.
Gdyby tego rodzaju inicjatywa spodobała się to z wielką
chęcią
będziemy organizowali kolejne odlotowe szkolenia i wyjazdy. W planie
kolejne
okazje:
Rehabilitacja w Grodnie nad Niemnem,
Co to jest postsowietyzm - wyjazd do Mińska
Nie ma jak połączenie kultury słowiańskiej z muzułmańską - Sarajewo
Spotkanie ze Starożytnym Rzymem - Split w Chorwacji
Nie ma prawdziwej rehabilitacji bez mądrej refleksji - Rzym
W poszukiwaniu prawdziwych szczytów - podróż do Nepalu
Na powyższych propozycjach nie poprzestaniemy. Jeśli mażą Państwo odbyć
podróż do odległych krajów - prosimy tylko o tym napisać. W naszym
słowniku
nie mamy słowa “niemożliwe”.
Oczko na świat - 21 lat firmy Altix
Atlas turystyczny dla niewidomych w praktyce.
Odkrywamy prawdziwe szczyty - krajoznawcze, turystyczne,
rehabilitacyjne i tyfloinformatyczne w dwóch niebywałych propozycjach:
Międzybrodzie Żywieckie i Szczawnica!
SERDECZNIE ZAPRASZAMY!
Katarzyna Piątkowska
Koordynator ds. Szkoleń
Po przeczytaniu ceny szkolenia nieźle się uśmiałam. W pracy organizujemy
różne szkolenia, niejednokrotnie szukamy też ofert na zewnątrz i bierzemy
udział w kursach. Nigdy nie spotkałam się z tak zawyżoną ceną. Jednak
przecież zawsze można mieć nadzieję, że ktoś naiwny uwierzy i bardzo ucieszy
się z tego, że zaoszczędził 2500 złotych. Zabawiłem się w analizę:
Zakładając że będzie na szkoleniu 21 osób, od każdej osoby opłata dzienna
którą ponosi firma wynosi 500 zł. więc instruktor lub instruktorzy pobiorą
wynagrodzenie w wysokości 10500 zł. dziennie zatem za pięć dni wyniesie
52500 zł. nie wiem skąd taka droga kadra szkoląca.
Mało tego wyczytałem że szkolenie będzie drugiego i trzeciego dnia, więc
koszt szkolenia jednej osoby dziennie wzrasta do 1250 zł. zakładając że
mogło by być 10 godzin szkolenia dziennie w co wątpię to godzina szkolenia
wynosi 125 zł. i to w szkoleniu grupowym, czyli biorąc pod uwagę kwotę za
21
osób instruktor zarabia 2625 zł. na godzinę.
Przepraszam za tę analizę ale zastanawiają mnie ceny które są mocno
zawyżone. szkolenie macie za darmo, mnie to nie dziwi ponieważ
nikt
nie będzie płacił za prezentację wyrobów firmy, a to będzie zapewne
prezentacja. Firma chciała uzyskać efekt reklamowy, dziś to modne mówienie ile Ci firma
daje za darmo, lecz ktoś się chyba nie zastanowił nad kwotą, rzucił pierwszą
która mu przyszła do głowy. Zarobki osób niewidomych w większości przypadków nie są duże, każdy kilkakrotnie się nad tym zastanowi. W pierwszym momencie chciałam skorzystać z oferty, jednak po obejrzeniu ofert wczasowych za50 tys nawet w sezonie znajdę coś ciekawego. Ktoś zapyta dlaczego 5 ponieważ atrakcyjne wyjazdy lóbię spędzać z osobą towarzyszącą.

—–
_______________________________________________

lip 02

Niepełnosprawny Piotr Czernek, mieszkaniec gminy Bobolice, od ZUS otrzymał
ok. 500
zł stałej renty. Jej część zajął mu jednak komornik.
Ostatnio Piotra dodatkowo zmogło mocne przeziębienie. Ponad 100 zł
rencista musiał wydać na lekarstwa. Właśnie taką kwotę co miesiąc zabiera mu
komornik.
Ostatnio Piotra dodatkowo zmogło mocne przeziębienie. Ponad 100 zł
rencista musiał
wydać na lekarstwa. Właśnie taką kwotę co miesiąc zabiera mu komornik.
(Fot. Marian Dziadul)
Ograbianie kaleki
Można prawić komunały, że czynsz trzeba płacić. I temu podobne. Spróbujmy
jednak
wyodrębnić ogromny problem niepełnosprawnego Piotra, który miesięcznie ma
zaledwie
500 zł na życie, czyli na lekarstwa, jedzenie, ubrania, środki higieniczne
i
bilety
. Komornik zabiera mu z tego ponad 100 zł, bo nie wie, że to renta
chorobowa. ZUS
musi zabierać, bo nie jest jego obowiązkiem informowania komornika, że to
renta chorobowa.
Niedawno jeden z ważnym polityków użył określenia “urzędowy bandytyzm”. W
opisanym
przez nas przykładzie byłoby ono bardzo trafne.
Marian Dziadul
marian.dziadul@mediaregionalne.pl
Piotr ma 26 lat i praktycznie nie widzi od urodzenia. Mieszka w jednym
pokoju z babcią,
matką i siostrą. Lokum jest komunalne, a jego głównym najemcą jest babcia,
pobierająca
ponad 1.100 zł emerytury. Niestety, parę lat temu zaprzestała wnoszenia do
gminy
czynszu (który ostatnio wynosi miesięcznie ok. 105 zł). Z bliskimi jest
skonfliktowana.
Ponadto za różne zaległości ściga ją urząd skarbowy i w tej sytuacji
komornik zdecydował
się zająć rentę wnuka.
- Ja nawet nie wiedziałem, że jest taki dług. Bo nigdy tym się nie
zajmowałem - tłumaczy
nam Piotr.
Powiatowy Zespół ds.
Orzekania
o Stopniu Niepełnosprawności na posiedzeniu 13 lutego 2002 roku ocenił,
że w przypadku
Piotra stopień niepełnosprawności jest znaczny. Ponadto uznał, że w
związku ze znacznym
ograniczeniem możliwości samodzielnej egzystencji powinien on mieć stałego
opiekuna.
Taki opiekun na co dzień powinien brać udział w procesie leczenia Piotra,
jego rehabilitacji
i edukacji.
- Ja zostałam opiekunem prawnym syna - mówi Elżbieta Czernek. -
Jeżdżę
z nim autobusami, na przykład do lekarza do Koszalina, albo Bobolic.
Muszę mu coś
ugotować i posprzątać. Nie mogę iść do pracy, bo kto się nim zajmie? Poza
tym wychowuję
też sama córkę, która chodzi do gimnazjum.
Długu narosło Czernekom prawie cztery tysiące zł. Zakład komunalny w
Bobolicach zwrócił
się do sądu w Szczecinku o egzekucję zadłużenia. Najpierw komornik zajął
część emerytury
babci Piotra, a w listopadzie także wszedł na jego rentę.
- Nie ma takiego przepisu, który uniemożliwiłby egzekucję zadłużenia z
renty chorobowej
- wyjaśnia Krzysztof Wisłocki, komornik ze Szczecinka. I dodaje: - Do
dzisiaj ja
nawet nie miałem wiedzy, że w tym wypadku jest to renta chorobowa. Ten pan
lub jego
opiekunka nie zwracali się do mnie w tej sprawie. Także z ZUS nie miałem
na ten temat
informacji.
Małgorzata Dąblewska z ZUS w Koszalinie tłumaczyła nam wczoraj, że ta
instytucja
ma bezwzględny obowiązek potrącania z emerytur lub rent kwot wynikających
z komorniczej
egzekucji.
- Dotyczy to także rent chorobowych - dodała.
Okazuje się jednak, że istnieje możliwość wstrzymania egzekucji.
- Oczywiście, mam możliwość uwzględnienia sytuacji rodzinnej dłużnika, czy
jego stanu
zdrowia - przyznaje komornik. - Chociaż wiem, że po wstrzymaniu egzekucji
narażę
się z kolei na skargi wierzyciela. Przede wszystkim ci zadłużeni państwo
powinni
się ze mną skontaktować, przedstawić swoją sytuację. Razem ustalimy takie
warunki
spłaty, żeby były jak najmniej dolegliwe - radzi Krzysztof Wisłocki.
Powiadomiliśmy rodzinę, że może zwrócić się do komornika z prośbą o
wstrzymanie egzekucji
Najlepiej nic nie robić i usprawiedliwiać się niepełnosprawnością. Nikt mi
nie wmówi, że dorosła osoba niewidoma, u której nie występują sprzężenia,
potrzebuje opiekuna. Tłumaczenia matki, że nie może iść do pracy, bo musi
synowi sprzątać i gotować, są chore. Ciekawa też jestem, co robi ten dorosły
facet. Uważam, że absolutnie nie należy im anulować tego długu i wstrzymywać egzekucji
e> A jaka jest druga “strona medalu ” ?Moze niewidomy
> 26latek wziął kredyt ?I o tym nie powiedzial i nie splaca /Dziś ,już
> banki udzielaja pożyczek /kredytów nawet osobie niewidomej .pozwala na
> to prawo .Tłumaczenie niewidomego ,ze jest nieporadny ,a rodzice muszą
> się nim opiekowac ,jest nie na miejscu .
> Są przeciez organizacje tj .Polski Związek Niewidomych
www.pzn,org,pl
> ,ktore organizuja wszelkie możliwości rozwoju
> ,samokształcenia,aktywizacji osob niewidomych .A chociażby tu :
>
>
http://www.pzn.org.pl/aktualnosci/896-zapraszamy-do-udziau-w-projekcie.html
> Dodatkowo jest przecież Fundacja SZANSA DLA NIEWIDOMYCH
>
www.szansa.migomedia.pl
,ktora zajmuje sie aktywizacja i turystyka
> os.niewid.i slabowidz.
> jest tez CROSS Stowarzyszenie Kultury Sportu i Turystyki Osób
> Niewidomych i Slabowidzących
www.cross.org.pl
> Dlatego NIE UWIERZĘ ,że chlopak ten 26 letni NIE MA zajęcia w Szczecinie .
> Ja jestem osoba bardzo słabo widzącą ,pracę mam ,choc w Elblagu jest tej
> pracy mniej niz w Szczecinie .Jestem takze asystentem osoby niewidomej
> niepelnosprawnej ,sam jeden jestem w 130tyś.Elblągu .I nie mozna
> powiedziec ,ze temu chlopakowi dzieje sie krzywda
> Czytaqjąc artykól ,zauważyłem ,ze …koszty zakupu biletów odpadaja
> ,gdyz -jak mniemam ,jest ten gościu czloniekm PZN i posiada grupe
> umiarkowana .A jesli …to powinien miec dodatek pielęgnacyjny wyplacany
> co miesiąc przez szczeciński MOPS w wysokosci 154zł/
> Powinien ten 26 latek dostać “porządnego kopa ‘od losu ,by sie wziąl w
> garśc .A jeśli cokolwiek umie ,ma jakies wyksztalcenie ,to moze
> dogadałby sie z komornikiem .moze akurat w biurze potrzebuja osoby do
> papierkowej pracy ?A i komornik by zyskal ,bo gościu by odpracowywal
> dlug ,a jednocześnoie biuro komornika by otrzymalo rekompensate z PFRON
> za pracownika ?Wtedy taki pracownik nie byłby drogim pracownikiem
> .Wszystko idzie zalawtic polubownie ,wystarczy rozmawiac sensownie i
> tresciwie ,a nie TYLKo przyjmowac postawę :”bo mi się nalezy mieszkam w szczecinku i zdexcydowałam się umieścić ten artykół na liście,
sama pracuje, jednak nieznam osoby niewidomej któraby czynnie pracowała w
tym mieście oprucz mnie Kiedy zwracałam na to uwagę nikt mnie nie słuchał tu
bardzo łatwo jest zrobić z osoby niewidomej ofermę która nie potrafi nic
sobie załatwić. bardzo łatwo jest prosić o datki i robić z siebie
cierpiętnika, tylko nikt nie pomyśli że takim postępowaniem krzywdzi nie
tylko siebie. są przykłady takie w mom powiecie istnieją i badatelka jest ich coraz
więcej, jak narazie nie mam żadnej siły przebicia, ponieważ każdy czesto
robi swoje stawiając niewidomego jako nie poradną osobę, nie mogę patrzeć na
to z obojętnością ponieważ wszystko się we mnie gotuje kiedy czytam podobne
informacje w internecie, Drugi przykład pochodzi ze szczecinka zwrócił się
do mnie wójek damiana z prośbą o pomoc dałam więc nvdę i powiedziałam że w
każdej chwili może do mnie przyjść, rodzice pracują życia za niego nie przeżyją, ale nie powinno się chować głowy w piasek wada postępuje, i czy naprawdę warto skupiać się jedynie na leczeniu, Umówiłam ich nawet na spodkanie z tyflopedagogami aby chłopakiem się zajęto,
rodzina Bykowskich na umuwionym spodkaniu się nie stawiła, jednak ja w
internecie znalazłam taką informacje, na stronie powiatowej Pomóżmy
Damianowi!
Damian Bykowski
W imieniu rodziców 14 letniego Damiana Bykowskiego zwracamy się z prośbą o
pomoc
finansową, potrzebną na dalsze leczenie ich syna oraz specjalistyczny sprzęt
dla
osób niewidomych i słabo widzących.
Damian w listopadzie 2007 roku, mając 14 la, zaczął mieć duże trudności z
czytaniem,
pisaniem itp. Po pierwszej wizycie u lekarza okulisty okazało się, że
spowodowane
jest to bardzo poważną chorobą Neuropatie Lebera, wynikiem której są
uszkodzone nerwy
wzrokowe.
W grudniu 2007 roku Damian był leczony na oddziale okulistycznym PAM w
Szczecinie,
gdzie przeszedł szereg specjalistycznych badań i poddawany był różnego
rodzaju leczeniu.
Obecne jest leczony w klinice okulistycznej nr 5 katedry okulistyki ŚUM w
Katowicach,
gdzie czeka go długotrwałe leczenie szpitalne. W pierwszym etapie choroby
Damian
widział na odległość około 10 m. Obecnie Damian nie czyta i nie pisze
(widzenie bardzo
znacznie się pogorszyło). Od grudnia 2007 ma nauczanie indywidualne w domu
do, którego
jest potrzebny specjalistyczny sprzęt komputerowy dla osób niewidomych i
słabo widzących.
W celu kontynuowania dalszej nauki potrzebny jest sprzęt taki, jak: lupa
elektroniczna,
powiększalnik z monitorem, syntezator mowy itp. Pomoce te są bardzo drogie,
a koszt
ich zakupu przewyższa możliwości finansowe i zarobkowe rodziców. Wszystkie
oszczędności
jakie posiadali wydali już na dotychczasowe leczenie syna.
Zwracamy się z gorącą prośbą do ludzi dobrej woli o danie Damianowi szansy
na dalsze
leczenie oraz stworzenie warunków do kontynuowania nauki i szansy na lepsze
życie
Wszyscy, którzy zechcą oddać 1% podatku na rzecz Damiana lub jakąkolwiek
kwotę pieniężną
prosimy o wpłaty na konto:
SZCZECINECKA FUNDACJA NA RZECZ OSÓB POSZKODOWANYCH W WYPADKAC KOMUNIKACYJNYCHH Tak na marginesie dziennikarskiego doniesienia
Dlaczego nie pracujemy?
Badania zostały przeprowadzone przez ekspertów ze Szkoły Wyższej Psychologii
Społecznej oraz Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych,
wśród 100 tys. niepełnosprawnych z całej Polski. Wyniki pokazały, że
zaledwie 24 proc. niepełnosprawnych podejmuje pracę. W Europie wynik ten to
50 proc.
Widzimy ogromną różnicę w postawach osób starszych i młodych - przyznaje
prof. Anna Izabela Brzezińska z SWPS, która kierowała badaniami.
Okazuje się, że zwłaszcza niepełnosprawni powyżej 50. roku życia i ci
słabiej wykształceni bardzo mało wiedzą zarówno o swoim zdrowiu, jak również
o przysługujących im prawach. Prawie połowa podkreśla, że nie pracuje, bo
“lekarz zakazał im pracować” (co nie jest prawdą). Jedna trzecia boi się
odebrania prawa do renty.
Według oceny prof. Brzezińskiej, niepełnosprawni są często zniechęcani przez
rodziny do podejmowania pracy. Łatwiej pozostać przy niskiej, ale pewnej
rencie, niż podejmować ryzyko wejścia na rynek pracy. Co więcej, spora grupa
niepełnosprawnych, którzy pobierają rentę inwalidzką, nie potrafi
precyzyjnie określić, z jakiego powodu im ją przyznano. Aż 40 proc.
niepełnosprawnych stwierdziło, że “właściwie nic im nie dolega”.
Winny jest system rentowy, uczący postawy roszczeniowej wobec państwa -
ocenia prof. Brzezińska.
Zdaniem autorów raportu państwo powinno stworzyć ofertę dla ludzi młodych,
bo inaczej grozi im, że wpadną w podobną pułapkę.
Z ankiety wynika, że młodzi ludzie do końca edukacji, czyli między ok. 24. -
26. roku życia, mimo swojej niepełnosprawności żyją bardzo podobnie jak ich
sprawni rówieśnicy. Różnice zaczynają się później, gdy przychodzi czas by
się usamodzielnić i znaleźć pracę.
Nie wszystkie osoby niepełnosprawne mają takie same problemy. Najtrudniej
znaleźć zatrudnienie osobom z niepełnosprawnością intelektualną. W drugiej
kolejności podjęcie pracy utrudniają choroba psychiczna, a także uszkodzenia
słuchu i mowy.
Środowiska osób niewidomych i poruszających się na wózkach są na tyle silne,
że same wypracowały sposoby wchodzenia na rynek pracy - zauważa prof.
Brzezińska.

—–
—–
___

cze 28

Fundacja Szansa dla Niewidomych
zaprasza na konferencję prasową
Zaangażowanie w sprawy niewidomych drogą do ich sukcesu
Konferencja dotyczy nowych przedsięwzięć naszej fundacji, a zwłaszcza
najważniejszej teraz akcji - pomocy dla Specjalnego Ośrodka
Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących w Krakowie
przy ul. Tynieckiej 6, który został zalany podczas ostatniej powodzi. Nie
wszystko można zrobić jednocześnie, toteż bez pomocy zaangażowanych ludzi,
instytucji, firm, nie byłoby możliwe zrekompensowanie uczniom ogromnych
strat w ich szkole. W czasie spotkania zostaną omówione także inne nasze
znaczące przedsięwzięcia, z których korzysta rosnąca liczba osób z
niepełnosprawnością wzrokową. Fundacja Szansa dla Niewidomych zajmuje się
wyłącznie nowatorskimi działaniami, a rehabilitację inwalidów wzroku
traktuje inaczej niż inni.
Uważamy, że niewidomi i słabowidzący mają szansę żyć jak inni - taką
możliwość daje im współczesność z postępem w medycynie, rehabilitacji,
społecznym odbiorze inwalidztwa i zaangażowaniu władz w pomoc dla tego
środowiska! Tematy związane z promocją i aktywizacją osób niewidomych i
słabowidzących mogą być nieatrakcyjne, ale nie w naszym wydaniu!
Zaprezentujemy inicjatywy i rzeczy, o których każdy chce się dowiedzieć.
Nasza fundacja stawia również niepełnosprawnym poważne wyzwania. Przykładem
jest zorganizowany przez nas konkurs literacki “Aktywność jest pozytywną
cechą, więc piszę!”. Podczas konferencji zostaną wręczone nagrody jego
laureatom.
Konferencja odbędzie się
w środę, 30 czerwca 2010 r. o godz. 14.00
w Centrum Prasowym PAP, przy ul. Brackiej 6/8 w Warszawie
Program Konferencji:
a.. Otwarcie konferencji; inicjatywy naszej fundacji - Prezes Fundacji,
Marek Kalbarczyk
b.. Pracownia tyfloinformatyczna dla niewidomych uczniów zalanej w powodzi
szkoły
c.. Prezentacja jedynej w swoim rodzaju publikacji o życiu i dorobku
Ludwika Braille’a wydanej przez fundację w dwusetną rocznicę jego urodzin (w
wersji czarnodrukowej (albumowej), brajlowskiej i w postaci audiobooka)
d.. Ogłoszenie wyników i rozdanie nagród w ogólnopolskim konkursie
literackim dla osób niewidomych i słabowidzących
e.. Prezentacja pierwszego w Polsce przewodnika turystycznego dla
niewidomych i niedowidzących po najpiękniejszych miejscach w Polsce,
zawierającego wypukłe mapy i ryciny z zabytkami, wydanego w specjalny
sposób: tekst i rysunki wypukłe są nadrukowane na zwykłym druku
f.. Świat “Dotyku i dźwięku” - VIII edycja Konferencji “Reha for the Blind
in Poland” - zapraszamy 2 i 3 grudnia 2010r.
g.. Spotkanie dwóch wielkich rocznic - dwusetna rocznica urodzin Ludwika
Braille’a oraz Fryderyka Chopina - Fundacja Szansa dla Niewidomych sponsorem
koncertu wybitnego niewidomego pianisty z Węgier
Kontakt:
Marta Suchojad
Manager PR i koordynator projektów
tel. 697 845 557
Fundacja Szansa dla Niewidomych
ul. Kameralna 1/30
03-406 Warszawa
_______________________________________________

cze 28

Antykoncepcja to nie wymysł naszych czasów. Wiele z nas słyszało, że
pierwsze prezerwatywy
w starożytności robiono z jelit zwierząt, stosowano zioła i czary. Ale
czy wiemy,
jak przed ciążą chroniły się nasze mamy czy babcie 40-50 lat temu?
***Jeśli nie chcesz mojej zguby, prezerwatywę załóż, luby…*
Dawno, dawno temu…
Stosunek przerywany to metoda opisana już w Biblii. Stosował ją Onan:
“wychodząc
od brata swego spuszczał nasienie na ziemię…” Athenos (6 w.p.n.e)
zalecał kaszel
i kichanie w celu wyrzucenia spermy z pochwy, a Soranus z Efezu, grecki
ginekolog
z II wieku proponował rośliny, które miały chronić przed ciążą: dzika
marchew, piołun,
mirra, mięta polna, ruta, sporysz i roślina o ciekawie brzmiącej nazwie
– szczwół
plamisty, a nawet jałowiec pospolity.
Starożytni Babilończycy określali dni płodne badając pH moczu za pomocą
papierków
lakmusowych. Murzynki z Nowej Gwinei płukały pochwę po stosunku wywarem
z drzewa
mahoniowego i soku cytrynowego.
W wielu plemionach kobiety stosowały dopochwowo algi morskie i inne
wodorosty, prawdopodobnie
plemnikobójcze.
W Starożytnym Egipcie jako środek antykoncepcyjny stosowano odchody
zwierząt, które
były uznawane za magiczne: słonia i krokodyla oraz miód i sodę, które w
postaci papki
wprowadzały do pochwy. Tam też stosowano pierwsze prezerwatywy z
cienkiej bawełny.
Później ten środek wyrabiano z jelit i błon zwierząt, np. z wyrostków
robaczkowych.
Wiązano je wstążeczką. Baranie pęcherze służyły to tego celu Rzymianom.
Ich kobiety
wkładały do pochwy korki z różnych korzeni.
Ciężko miały kobiety w Średniowieczu. W celach antykoncepcyjnych
zalecano kobietom
łykanie żywych os, a mężczyznom picie wywaru ze zmielonych jąder muła.
Chinki w tym
celu zjadały 24 żywe kijanki. Metoda miała mieć działanie pięcioletnie.
Dożywotnią
bezpłodność miało za to dać połknięcie na pusty żołądek kulki
upieczonej z oleju
i rtęci.
Arabowie eksperymentowali najpierw na wielbłądzicach wkładając im
kamienie do narządów
rozrodczych. Gdy metoda zadziałała, zaczęli stosowanie jej u kobiet.
Babcia Michalina radzi
To ciekawostki z zamierzchłych czasów. W Polsce powojennej największą
dyskusję o
świadomym planowaniu rodziny i seksie wywołała książka Michaliny
Wisłockiej “Sztuka
kochania”. Napisana w latach 60., wydana w 1976 roku wywołała skandal.
Autorka była
ginekologiem, tworzyła pierwszą Poradnię Świadomego Macierzyństwa,
prowadziła też
wykłady o antykoncepcji “w terenie”.
– Zdarzyło się kiedyś, że organizatorzy musieli wyprowadzić nas
cichaczem, tylnym
wyjściem oraz odwozić samochodem do Warszawy, ponieważ od frontu
zaczaiła się grupa
“dyskutantów” uzbrojonych w śmierdzące jajka i zgniłe pomidory –
wspomina Wisłocka
w swojej książce.
Co polecała najsłynniejsza polska propagatorka antykoncepcji? Z
przemyśleń autorki
wynika, że w latach 60. i 70. po pierwszym zachwycie nad tabletką
antykoncepcyjną,
zaczęto zauważać jej wady. Wisłocka pisze, że odkryto ponownie, że
środki naturalne,
np. metoda termiczna, prezerwatywa czy stosunek przerywany są nie mniej
skuteczne,
a o wiele bezpieczniejsze. Nastolatkom, nawet tym, które jeszcze nie
planują rozpoczęcia
współżycia, ale zaczęły miesiączkować, Wisłocka proponowała metodę
termiczną.
“Taki brulionik w kratkę z wykresami, jak niegdyś pamiętnik, kobieta
powinna prowadzić
przez całe niemal życie. Pozwoli to zajrzeć we wnętrze własnego
organizmu i zobaczyć,
jak on funkcjonuje. Tego można się nauczyć od dziś, w każdej chwili.
Akcja taka stanowiłaby
niewątpliwie mocną podbudowę do antykoncepcji w dalszym życiu”, pisała
Wisłocka.
Pomysł, by każda młoda dziewczyna, nawet dwunastolatka codziennie rano,
przed wstaniem
z łóżka mierzyła sobie temperaturę (autorka zalecała wkładanie
termometru do ust,
dziś za najbardziej wiarygodne uznaje się pomiary robione w odbycie lub
pochwie),
wziął się stąd, że w swojej praktyce spotykała wiele młodych dziewczyn,
które nie
miały bladego pojęcia o tym, jak się zachodzi w ciążę, jak wygląda ich
płodność.
“W nauce biologii dzieci uczą się o jajeczkowaniu, plemnikach i ciąży i
nawet mają
dobre stopnie, a równocześnie nie próbują przymierzyć tej wiedzy do
siebie. Traktują
naukę o człowieku i rozmnażaniu niemalże jak naukę o kraterach na
księżycu, która
nie ma nic wspólnego z ich dniem powszednim” zauważała w “Sztuce
kochania”.
Jednak nie spełniły się jej utopijne marzenia, by w ciągu jednego
pokolenia rozwiązać
problem niechcianych ciąż za pomocą termometru i zeszytu w kratkę.
Autorka jednak
odważnie pisała, że antykoncepcja ma ogromne znaczenie nie tylko dla
małżeństw, ale
też dla nastolatków rozpoczynających życie seksualne, gdy oficjalnie
seks był uznawany
tylko po ślubie.
- To było dawno temu – komentuje Grzegorz Południewski, ginekolog. –
Dziś aktywność
seksualną podejmują coraz młodsze dziewczęta, a w grupie wiekowej 16-18
lat metody
okresowej abstynencji seksualnej, zwane kiedyś naturalnymi, zawodzą.
Takie obserwacje
swojego ciała mogą być ciekawe, ale nic nie wnoszą. W tak młodym wieku
cykle są nieregularne,
a oznaki owulacji nie zawsze występują. Mierzenie temperatury może być
dobre dla
kobiet starszych, o uregulowanych cyklach i trybie życia.
Zdąży wyjąć czy nie zdąży
“Metoda ta dla mężczyzn opanowanych i spokojnych jest dobra, bo jeżeli
nasienie nie
dostanie się do pochwy, to nie ma szans na zapłodnienie. Niestety,
istnieją mężczyźni
o wyjątkowo wrażliwym układzie nerwowym i kwestia opanowania się w
momencie tuż przed
orgazmem, jest prawie nierealna.” Tak Wisłocka pisze o stosunku
przerywanym, który
nie jest już uznawany za metodę antykoncepcji i jak widać jest jej
gorącą zwolenniczką:
“Metoda ta, stosowana latami przez niektóre małżeństwa, doprowadzona
zostaje do takiej
perfekcji, że mają dzieci tylko wtedy, kiedy tego pragną”. Autorka
zauważa co prawda,
że nie całe nasienie nie wydobywa się w czasie wytrysku, a ilości
wystarczające do
zapłodnienia wypływają ze śluzem w trakcie stosunku, pisze jednak, że
występuje to
u 20 proc. mężczyzn.
- Rozumiem, dlaczego Wisłocka polecała tę metodę – w końcu mówi się, że
z niej pochodzi
połowa Polaków – żartuje dr Południewski. – Tak, niestety, wygląda jej
skuteczność.
Nikt już tego nie poleca i nie nazywa nawet metodą antykoncepcji! Na
współczesne
standardy ma za małą skuteczność. Wtedy nie zdawano sobie też sprawy z
efektów ubocznych
jej stosowania takich jak nerwowość, problemy emocjonalne, brak
orgazmu, dyskomfort
seksualny. To pseudoantykoncepcja i nikomu jej nie polecam – podkreśla.
Mechanicznie czy chemicznie
Tuż obok globulek Patentex-Oval (są sprzedawane do dziś, jednak nie
cieszą się dużym
powodzeniem), Wisłocka wymienia inne, niekonwencjonalne środki
chemiczne. Poleca
np. roztwór kwasu bornego z gliceryną.
“Mechanicznych środków dopochwowych znamy trzy rodzaje. Jeden z nich,
najprostszy,
łatwy do zrobienia we własnym zakresie, który można stosować bez porady
lekarskiej,
to tampon z waty wsuwany głęboko do pochwy tak, żeby zasłaniał wejście
do szyjki
macicznej.” czytamy w “Sztuce kochania”. Autorka poleca, by w aptece
zamówić płyn
złożony z kwasu bornego, mlekowego i gliceryny (podaje nawet recepturę)
i w nim nasączyć
tampon z waty przed założeniem. Zamiast tego płynu można użyć galaretki
antykoncepcyjnej
lub wody z kwasem cytrynowym czy lekkim roztworem octu.
Taki tampon miał pozostawać w pochwie conajmniej osiem godzin po
stosunku.
Mniej starożytne środki mechaniczne to kapturek i krążek dopochwowy.
Autorka wspomina,
że można je kupić w krajach zachodnich, podaje też nazwy, by nie było
problemu w
obcojęzycznej aptece. Kapturek to osłona na szyjkę macicy, a krążek
zakładamy skośnie
do pochwy tak, by szyjka macicy znajdowała się po jeden stronie, a
stosunek odbywał
się po drugiej.
Wisłocka oprócz opisu metod, serwowała naszym mamom życiowe porady, z
których można
dowiedzieć się sporo o obyczajach panujących 50 lat temu.
Pomimo propogowanej przez ginekolożkę postępowości i walce z rutyną,
seks kojarzył
się z małżeńskim łożem, po wieczornej toalecie.
“Celem uniknięcia nieprzyjemnej konieczności zakładania krążka
bezpośrednio przed
stosunkiem, radzę zakładać go codziennie wieczorem, przed udaniem się
na spoczynek.
(…) Krążek wyjmuje się rano przy myciu, pamiętając oczywiście o upływie
ośmiu godzin
od stosunku. Jeżeli kobietaidzie wcześniej do pracy, może go również
wyjąć po powrocie
do domu. Przyzwyczajenie do codziennego zakładania krążka staje się
stopniowo nawykiem
higienicznym, nie kojarzy się ze współżyciem seksualnym, co ma
korzystny wpływ na
klimat uczuciowy.”
Jak autorka ocenia skuteczność krążków i kapturków i kiedy, jej
zdaniem, środek zawodzi?
” Po pierwsze, gdy kobieta nie zakłada go w okresach
okołomiesiączkowych – na kilka
dni przed lub po miesiączce. (…) Widocznie organizm kobiety “orientuje
się”, kiedy
kapturek jest założony i występuje w okresie przedmiesiączkowym
dodatkowe miesiączkowanie
i ciąża.” Druga ewentualność to nieposmarowanie krążka galaretką
antykoncepcyjną,
a trzecia to zdjęcie wcześniej niż po ośmiu godzinach. Poza tymi
wypadkami autorka
daje niemal stuprocentową pewność antykoncepcyjną!
- W wymienianych przez Wisłocką środków na rynku są jeszcze tylko
globulki zawierające
Nonoksynol, ale stosuje je mniej niż 2 proc. młodych ludzi – wyjaśnia
ginekolog.
– Ta metoda nie jest polecana, bo ma niską skuteczność i powoduje
dyskomfort w czasie
współżycia. Kapturki i krążki nie są dostępne w Polsce, chociaż ta
metoda jest stosowana
np. w Wielkiej Brytanii. W Polsce nie są dostępne od lat 70. , bo nikt
ich nie sprowadza.
Jedyne mechaniczne zabezpieczenie z antykoncepcji XXI wieku to
prezerwatywa. Pozostałe
sposoby z nasączoną watą to historia!
Spirala w kształcie litery T
Tę metodę (wówczas głównie spirale niewydzielające hormonów) poleca
jedynie kobietom,
które urodziły już wszystkie zaplanowane dzieci.
– Wkładki nadal są stosowane i to o dziwo szczególnie w krajach
biednych, bo mają
długi czas działania i stosunkowo niewiele kosztują – wyjaśnia
ginekolog. – W krajach
bogatych stosuje się wkładki uwalniające hormony, bo mają wysoką
skuteczność i niewiele
przeciwskazań. W Polsce tradycyjnie zakłada się je kobietom, które już
rodziły, ale
na Zachodzie nie ma takich obostrzeń.
Tabletka – ideał czy niebezpieczna ingerencja w organizm
Wisłocka nie jest zwolenniczką tabletek antykoncepcyjnych. Choć
podkreśla ich skuteczność
– “jest to środek stuprocentowo pewny, ponieważ ciąża nie może
zaistnieć tam, gdzie
nie ma jajeczka”, pisze też o mechanizmach działania “wiemy o nich,
mówiąc szczerze,
bardzo mało”. I odradza tabletki kobietom, które jeszcze nie rodziły.
Nasza wiedza
i ilość hormonów w tabletkach zmieniła się przez 50 lat znaczenie.
Autorka straszy mitami: “Pojawiają się doniesienia z innych krajów, że
młode kobiety,
zachodzące w ciążę po wieloletnim stosowaniu tabletek antykoncepcyjnych
przed dwudziestym
rokiem życia, mają trudności z donoszeniem ciąży i robią lub rodzą
dzieci wcześniaki,
niezdolne do życia, w piątym czy szóstym miesiącu ciąży.”
“W miarę narastania zastrzeżeń lekarskich, tyczących tabletki i
negatywnego wpływu
estrogenów w niej zawartych, próbuje się ratować skompromitowaną
tabletkę, zmniejszając
w niej ilość estrogenów.” Takie tabletki Wisłocka nazywa steryletkami i
podkreśla,
że ich skuteczność obniża wiele leków, np. proszki od bólu głowy.
“Kobiety biorą
je, zachodzą w ciążę i nie wiedząc o tym, biorą je jeszcze prawie przez
dziesięć
dni. Trudno przewidzieć, jakie będą skutki oddziaływania estrogenu w
pierwszym okresie
rozwoju zarodka. Dzieci dwu-, trzyletnie, jakie widziałam u matek,
które zaszły w
ciążę po braniu steryletki, były małe, chude, blade i wyglądały bardzo
nieciekawie.”
Wisłocka powołuje się na amerykańskich badaczy i ich publikację
traktującą o DES
– preparatach zawierających dietylostilbestrol i jego pochodne, czyli
m.in tabletkach
antykoncepcyjnych. Substancję tę podawano też na wiele innych kobiecych
problemów:
ciężarnym na podtrzymanie, zapobiegawczo przed poronieniammi, na
menopauzę, dla zatrzymania
laktacji, przy trądziku. Warto wspomnieć, że były to lata od 40. do 70.
i często
nie przeprowadzano szczegółowych badań przed podaniem tych leków, np.
nie było danych
na temat wpływu tego specyfiku na płód.
“Kobiety amerykańskie zorganizowały związek kobiet zwany Córki DES
(córki matek zażywających
w ciąży DES oraz po wieloletnim stosowaniu tabletek
antykoncepcyjnych).” Miały one
częściej i w młodym wieku chorować na raka macicy i pochwy, mieć
zniekształcone narządy
rodne, a później trudności z donoszeniem ciąży. Michalina Wisłocka
straszyła, trzeba
jednak oddzielić stosowanie tabletek antykoncepcyjnych, szczególnie
nowej generacji
od podawania ciężarnym hormonów bez badania ich wpływu na płód! Wszak
wiele z naszych
mam tabletki stosowało, a nieprawidłowa budowa i zwyrodnienia nie są
znowu tak częste.
- Obecne pigułki nie mają nic wspólnego z tymi sprzed kilkudziesięciu
lat – podkreśla
dr Południewski. – Zawierają inne składniki i są znacznie
bezpieczniejsze. Niestety
takie poglądy na temat tabletek przetrwały, także wśród młodych osób.
Obecnie tabletki
są polecane młodym kobietom ze względu na skuteczność, komfort
stosowania i odwracalność.
Ważniejsze daty
1672 – de Graaf odkrywa komórkę jajową;
1827 – van Baer opisuje przebieg zapłodnienia;
1834 – wulkanizacja gumy;
1850 – pierwsza maść plemnikobójcza;
1880 – pierwsza diafragma;
1909 – domaciczne pętle z ketgutu;
1919 – Margaret Sanger otwiera pierwszą klinikę antykoncepcyjną w Nowym
Jorku;
1929 – metoda “kalendarzyka małżeńskiego” Ogina;
1930 – metoda “kalendarzyka małżeńskiego” Knaussa;
1930 – I Międzynarodowy Kongres Zwolenników Antykoncepcji w Zurychu;
1938 – synteza stilboestrolu;
1948 – powstanie Międzynarodowego Towarzystwa Planowania Rodziny (IPPF);
1956 – Rock, Pinas i Garcia zapoczątkowują antykoncepcję hormonalną;
1966 – metoda Billingsów;
1957 – powstanie w Polsce Towarzystwa Świadomego Macierzyństwa (od 1979
r. towarzystwo
Rozwoju Rodziny);
1976 – powstanie Międzynarodowego Towarzystwa popierania Życia w
Rodzinie (IFFLP).

cze 28

Złamane serce mężczyzn boli bardziej?
Tradycyjnie uważa się, że to kobiety cierpią bardziej po nieudanym
związku, zaś gruboskórni
mężczyźni chowają się za pancerzem i nie mówią o swoich uczuciach.
Tymczasem okazuje
się, że mężczyźni mogą o wiele mocniej przezywać zakończenie relacji
niż pierwotnie
sądzono. Nowy raport pokazuje wręcz, że cierpią bardziej niż kobiety.
Do 25 roku życia mężczyźni przeżywają rozstania i “wzloty oraz upadki”
związku o
wiele bardziej traumatycznie niż kobiety. Wynika to z tego, że w tym
wieku kobiety
oprócz partnera dysponują już też gronem bliskich przyjaciółek i
bliskimi relacjami
rodzinnymi. Zaś młodym mężczyznom często takiego wsparcia brakuje. Nic
więc dziwnego,
że jeśli to ich partnerka jest jedyną osobą, na której wsparcie mogą
liczyć, to jej
brak staje się dotkliwy – nawet, gdy pozornie zachowują się jakby nic
się nie stało.
Gdy związek się rozpada ma to o wiele większy wpływ na tożsamość i
samoocenę młodego
mężczyzny niż kobiety – twierdzą eksperci.
- Młode kobiety zwykle mają więcej przyjaciół i bliższe kontakty z
rodziną. Zaś młodzi
mężczyźni nie przywykli do poleganiu na sobie nawzajem, dlatego w tym
wieku mogą
się czuć wyizolowani. Grupy, w których przebywają są bardziej
nastawione na wewnętrzną
rywalizację niż na wspieranie się. Są w tym czasie tak samo wrażliwi
jak kobiety”
– mówi Melanie Bartley, profesor socjologii z University College London.
Z przeprowadzonej ankiety wynika, że o ile dla mężczyzn trudne związku
są przyczyną
o wiele większego stresu, to szczęśliwy związek jest dla nich źródłem
większych korzyści
niż dla ich partnerek.
- Nasze badania rzuciły światło na związek między relacjami sercowymi i
dobrym samopoczuciem
w młodości. Co zaskakujące, okazało się, że młodzi mężczyźni o wiele
silniej reagują
na aktualną sytuację w ich związku” – powiedział profesor Robin Simon z
Wake Forest
University w Północnej Karolinie.
Socjolodzy zwracają jednak uwagę, że wyniki uzyskane na podstawie
wypowiedzi 1 tys.
niezamężnych ludzi w wieku 18 -13 lat można częściowo tłumaczyć
aktualnym kryzysem
ekonomicznym. Jeżeli młody mężczyzna nie może znaleźć pracy wówczas
utożsamia się
bardziej z relacjami z ludźmi.
- Od dawna było tak, że kobiety budowały swoją pozycję za pomocą
relacji, a mężczyźni
swojej pracy. Pokoleniu młodych mężczyzn trafiły się jednak ciężkie
ekonomicznie
czasy i to mogło spowodować zmiany w podejściu do związków – dodała
profesor Bartley.
Uczeni zwracają też uwagę, że dla kobiet o wiele większe znaczenie, czy
są w związku
czy nie, niż czy ten związek jest szczęśliwy. Kiedy relacja się
kończyła kobiety
zwykle wypłakiwały się i rozmawiały z przyjaciółmi, zaś mężczyźni o
wiele częściej
topili smutek w alkoholu czy nawet sięgali po narkotyki.
- Emocjonalne problemy przejawiają się u kobiet depresją. U mężczyzn
mogą zaś powodować
problem uzależnienia – dodał profesor Simon.
Badanie zostało opublikowane w “Journal of Health and ***
Social Behaviour”.
Nastrój się na orgazm
Jest najbardziej oczekiwanym gościem w sypialni, ale nie pojawia się na
każde zawołanie.
Co gorsza, w życiu wielu kobiet nie pojawia się wcale. Bywa kapryśny,
zmienny i zaskakujący.
Kiedy jednak przyjdzie, świat zaczyna drżeć w posadach, budzą się
źródła i wulkany.
Orgazm, bo o nim mowa, otoczony jest masą mitów i przesądów, zbyt
często udawany
lub traktowany jak wstydliwa tajemnica, choć tak naprawdę zasługuje na
przyjaźń i
serdeczność. Bez względu na to, czy przechodzi burzą, czy łagodną falą
ciepła, jest
piękny i wartościowy.
Aby się pojawił, nie potrzeba wymyślnych technik miłosnych, lecz
odpowiedniej atmosfery,
bliskości i zaufania. Ciało jest mądrzejsze od nas i potrafi otworzyć
się na przyjemność
płynącą z kontaktu fizycznego. My możemy go nie blokować wstydem,
zmęczeniem, stresem…
NeuroExpander proponuje kobietom proste rozwiązanie. Jest to nagranie
“Orgazm doskonały”
– profesjonalna sesja relaksacyjna, skierowana na odnajdywanie kontaktu
z ciałem,
usuwanie napięć i przeszkód, które najczęściej blokują dostęp do
prawdziwego i pełnego
przeżywania. Każde nagranie
przygotowywane jest indywidualnie, gdyż pojawia się w nim imię osoby,
która będzie
je słuchać. To zwiększa skuteczność sesji, pomaga osiągać własne tempo
relaksu i
porozumienia z ciałem. Nic tu nie jest narzucone. Wszystko ma sprzyjać
uwalnianiu
dobrej energii i odkrywaniu spontaniczności.
- Kobiecy orgazm to zjawisko wyuczone, nie wrodzone – twierdzi dr
Radosław Utnik,
psycholog-seksuolog z Kliniki „Nasze Zdrowie” w Warszawie. Oznacza to,
że każda kobieta
może odkryć tę przyjemność. W krajach Europy Zachodniej istnieją nawet
specjalne
szkoły orgazmu. A nikt nie może poznać kobiecego ciała lepiej, niż ona
sama! – Nagranie
„Orgazm doskonały” może pomóc w zrelaksowaniu się i zaprzyjaźnieniu ze
swoją fizycznością.
Regularne ćwiczenia w sprzyjających warunkach przynoszą bardzo dobre
rezultaty –
zapewnia NeuroExpander.
Scenariusz nagrania opiera się na sprawdzonym zestawie ćwiczeń, które
kierują ciało
i umysł w stronę potęgowania przyjemności. Wszystko odbywa się
spontanicznie i naturalnie.
W nagraniu wykorzystano technologię dudnień różnicowych. Kiedy dzięki
słuchawkom
każde ucho słyszy inny dźwięk (dwa czyste dźwięki na prawie równych
częstotliwościach,
ale nadawane rozdzielnie), mózg łączy je i powstaje wrażenie
dźwięku trzeciego – to właśnie on zwany jest dudnieniem różnicowym i
wpływa na pracę
mózgu, stopniowo wprowadzając go w stan odpoczynku. Rośnie wówczas
percepcja i możliwości
uczenia się oraz przyswajania nowych bodźców. Technika jest absolutnie
bezpieczna
i zgodna z potencjałem naszego organizmu.
- Przyjemność seksualna i orgazm pełni ważną rolę cementującą związek.
Regularne
życie płciowe jest czynnikiem sprzyjającym zdrowiu fizycznemu i
psychicznemu, a także
czynnikiem antydepresyjnym – z uwagi na wysiłek fizyczny i pozytywne
emocje związane
z aktywnością seksualną. Sytuacja, w której tylko jedno z partnerów
przeżywa orgazm
może być trudna dla drugiej osoby – gdyż tym właśnie różni się związek
seksualny
***
od nieseksualnego – opowiada Radosław Utnik, seksuolog.
Viagra dla kobiet
Nie udały się próby stworzenia pierwszej tabletki zwiększającej popęd
płciowy kobiet.
Pomimo tego, jak twierdzą administratorzy projektu, kobiety biorące
udział w pierwszych
próbach tabletki stwierdziły, że doznały nieco więcej przyjemności
podczas stosunku
niż zwykle.
Ponad dziesięć lat po sukcesie Viagry dla mężczyzn, farmaceutyczny
koncern Boehringer
Ingelheim, postanowił wprowadzić na rynek lek dla kobiet, które skarżą
się na brak
seksualnych doznań.
Jednak damska wersja Viagry okazuje się nieuchwytna. Wiele leków
zostało odrzuconych,
jako mało efektywnych. Skrupulatnie badane są również efekty uboczne,
które tabletki
mogą wywołać. Już raz tego typu lek został odrzucony z powodu ryzyka
wywołania chorób
serca i raka.
Od czasu wprowadzenia na rynek Viagry w 1998 roku, ponad dwa tuziny
eksperymentalnych
terapii badało zaburzenia seksualne u kobiet. Analitycy szacują ten
rynek na 2 biliony
dolarów.
Mniejsze firmy tworzą obecnie kremy i aerozole do nosa, które mają na
celu zwiększenie
libido u kobiet.
Dr Elizabeth Kavaler, urolog z Lenox Hill Hospital w Nowym Jorku,
powiedziała, że
podnieceniu u kobiet jest tak skomplikowane, że może okazać się
niemożliwym, aby
jedna pigułka załatwiła wszystkie problemy. “To dość skomplikowana
przestrzeń, nie
podobna do męskich dysfunkcji, które w większości są mechanicznymi
dolegliwościami”-
***
dodała Kavaler.
Książka lepsza niż seks
Z najnowszych badań “iVillage” wynika, że wiele mężatek woli oglądać
telewizję czy
czytać książki, aniżeli uprawiać seks ze swoim partnerem.
W badaniach wzięło udział dwa tysiące Amerykanek w wieku od 18-49 lat
będących w
związku małżeńskim.
Z samych badań wynika, że 77 proc. kobiet jest bardzo lub umiarkowanie
zadowolonych
ze swojego pożycia małżeńskiego, ale 63 proc. woli oglądać filmy,
czytać książki
czy spać, aniżeli kochać się. 62 proc. kobiet przyznało z kolei, że
fantazjuje o
seksie z kimś innym, niż mąż.
- To raczej złe informacje. Jeśli wieczór w wieczór wybierasz książkę,
Facebooka
czy telewizję zamiast seksu ze swoim mężem, ostatecznie może to
prowadzić do niewierności
partnera – komentuje Ian Kerner, współautor badań.

cze 28

Moi drodzy,
Przed nami druga tura wyborów prezydenckich. Dla tych, którzy chcieliby otrzymać
od Fundacji Instytut Rozwoju Regionalnego szablon do głosowania jest możliwość zgłoszenia
takiej chęci. Proszę o przesyłanie zapotrzebowania do jutra (wtorek) do godziny 12.00
na adres
jacek.zadrozny@post.pl
. W mailu proszę o podanie imienia i nazwiska oraz adresu, na który ma być wysłany
szablon. Wyborcy z Warszawy oraz Krakowa będą mieli (najprawdopodobniej) szablony
w lokalach wyborczych.

cze 28

Dzisiaj na stronie PFRON opublikowano komunikat, że programy “Komputer dla Homera”
i “Pegaz” nie będą w tym roku realizowane. To znaczy - będą zbierane wnioski, ale
realizacja będzie najwcześniej na początku przyszłego roku. A może nigdy…

cze 28

Jestem coraz bardziej dumny, Otóż ja oset, i nie tylko ja, jestem podmiotem
starań i zabiegów rozlicznych stowarzyszeń i fundacji oferujących mi
najbardziej fantastyczne szkolenia i sposoby spędzenia wolnego czasu.
Troszczą się o moje zdrowie, wiedzę i wypoczynek. Za tę usługę czasami
trzeba zapłacić symboliczne pieniążki, a bywa, że ofertę otrzymuję w
prezencie. I byłbym najszczęśliwszym ostem, gdyby nie wybuchające od czasu
do czasu potyczki i utarczki - słowem wojny plemienne nasze.
Byłbym niesprawiedliwy, gdybym wojownicze nastroje przypisywał wszystkim
oferentom atrakcyjnych propozycji. Wiele fundacji i stowarzyszeń robi swoje
i to bardzo profesjonalne, ale są i twory kierowane przez bardzo ambitnych i
autorytarnych szefów, którzy głosząc własną chwałę, niechętnie, wręcz wrogo,
traktują pseudokonkurencję.
Wiadomo, że każda pliszka swój ogonek chwali. Ale co uchodzi pliszkom,
ludziom nie uchodzi. Nasza lista “to platforma komunikacyjna z grupą
beneficjentów fundacji. Jest inna niż pozostałe platformy mailingowe, bo
rozwinęła specyficzny klimat i jest szczególna dlatego, że są na niej różne
osoby, ze środowiska niewidomych. Na podobnych zasadach działa także
fundacja” - chwali się autor tego tekstu.
Na mailigowej liście znalazłem cztery kluby turystyczne o podobnym
charakterze działania zarejestrowane w tym samym mieście. Jest zatem
czterech ważnych prezesów i garstka akolitów. Organizacje te równolegle
zabiegają o pieniążki, sponsorów i wszelakie darowizny, jednocześnie
zabraniając swoim członkom korzystania z oferty bliźniaczego towarzystwa.
Mnożą papierowe koła i sekcje, zamiast skrzyknąć się i zebrać, by utworzyć
jeden silny organizm z ruchomą prezydencją.
Niechętni sobie przywódcy starają się nie tylko podkupywać członków, ale
zazdrośnie ich strzegą, wydając stosowne expose i dyrektywy. Czytamy: “Ale
fakt, że dzielę się czasami z Wami pewnymi sprawami nie oznaczało nigdy, że
pozwolę na daleko idące ingerencje w moje kompetencje. Sądziłem, że to jest
oczywiste. I jeśli ktokolwiek uznawał, czuł się upoważniony do tego, żeby
przekraczać granice, to myślę dziś już jest przekonany, że granica jest
wyznaczona i ja zawsze czy to się podoba, czy nie, będę dbać o interes tej
właśnie fundacji. I będę to robić dla dobra jej rozwoju, ale nikt nie ma
prawa sądzić, że ja będę stał z boku i patrzył, jak się wykorzystuje listę
tej fundacji do promowania działań innych organizacji, z którymi nie
współpracuje. Co innego jest, jeśli ja jako fundacja podejmuję wspólnie z
inną organizacją lub instytucją działania społeczne”. Wszystko jasne,
żadnych informacji, żadnych opowieści czy sugestii. Beneficjent ma być
zdyscyplinowany, karny i bierny, a przede wszystkim żadnej niesubordynacji.
W odpowiedzi na wojny na górze beneficjenci rozwinęli ruch oporu. Polega on
na udawaniu Greka i korzystaniu z oferty z różnych źródeł. Robią to przy tym
dyskretnie, nie chwaląc się pozostałym członkom stowarzyszenia czy
beneficjentom fundacji.
Ciszej będziesz, dalej pojedziesz, wszak pokorne cielę…

mala - blog